Artykuł Dodaj artykuł

Wciąż wznosimy energochłonne budynki

- Po analizie danych technicznych właściwości energetycznych budynków możemy stwierdzić, że zarówno certyfikacja energetyczna jak i same warunki techniczne w dzisiejszym kształcie nie promują w żaden sposób oszczędności energii wśród indywidualnych inwestorów - mówi Piotr Pawlak, dyrektor zarządzający BuildDesk Polska.

- Po analizie danych technicznych właściwości energetycznych budynków możemy stwierdzić, że zarówno certyfikacja energetyczna jak i same warunki techniczne w dzisiejszym kształcie nie promują w żaden sposób oszczędności energii wśród indywidualnych inwestorów - mówi Piotr Pawlak, dyrektor zarządzający BuildDesk Polska.

Według niego, spełnienie warunków technicznych i uzyskanie dobrego świadectwa energetycznego nie jest powiązane z wysoką efektywnością energetyczną budynku, co potwierdzają dane z ponad 40 tys. budynków, dla których wykonano świadectwa charakterystyki energetycznej.

- Dlatego też budując dom warto zastanowić się na czym najbardziej nam zależy; na niskich kosztach eksploatacji budynku przez cały okres jego użytkowania, czy też jedynie na spełnieniu dzisiejszych wymagań technicznych - podkreśla Pawlak.

Przypomina ona, że przyjęta w 2010 roku nowelizacja Dyrektywy 2002/91/WE dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków, wprowadza perspektywicznie od 31 grudnia 2020 obowiązek wznoszenia obiektów o bardzo niskim zużyciu energii. Szacuje się, że może to oznaczać około 50 kWh/m kw./rok dla Polski. Tymczasem średnia wartość zapotrzebowania na energię końcową (energię zużywaną przez budynek) dla istniejących budynków jednorodzinnych w Polsce wynosi 207 kWh/m2rok. Z kolei dla nowych budynków jednorodzinnych, wybudowanych po 2008 roku, wartość ta sięga 142 kWh/m kw./rok.

- W przypadku obiektów już istniejących jest to o tyle zrozumiałe, że stan ten wynika z dużo niższych wymagań technicznych w latach ubiegłych - stwierdza dyrektor Pawlak - Natomiast rodzi się pytanie, czy budując nowe domy w Polsce, o kilkudziesięcioletniej perspektywie użytkowania, stać na stosowanie technologii spełniających dzisiejsze wymagania choćby w stopniu minimalnym?

Wybudowanie obecnie obiektu zgodnie z warunkami technicznymi w obszarze efektywności energetycznej, wymaga spełnienia jednego z dwóch warunków: zachowania parametrów przegród niższych niż dopuszczalnych (na podstawie wartości współczynnika przenikania ciepła U), bądź też uzyskanie parametru wskaźnika energii pierwotnej EP (wartość uwzględniająca rodzaj surowca energetycznego), mniejszego od wartości dla budynku referencyjnego.

Uzyskanie niskiego wskaźnika EP nie gwarantuje niskiego poziomu zużycia energii przez budynek. Co więcej, może okazać się, że uzyskanie wartości EP niższej niż wymagana warunkami technicznymi jest wręcz niemożliwe, ze względu na rodzaj mediów w budynku.

- Tak się dzieje w przypadku obiektów usługowych i niemieszkalnych, gdzie średnie zapotrzebowanie na energię końcową (EK) wynosi 174 kWh/m kw. rok, natomiast na energię pierwotną już 305 kWh/m kw. rok - stwierdza ekspert BuildDesk Polska.

Wynika to przede wszystkim z zastosowania instalacji zasilanych energią elektryczną, która traktowana jest jako najbardziej szkodliwe źródło energii. Dlatego zdecydowana większość nowopowstających budynków projektowana jest tak, aby spełnić warunek zapewnienia odpowiednich parametrów izolacyjnych przegród. Parametry te nie zapewniają jednak optymalnej izolacyjności, jeżeli przeprowadzimy rachunek ekonomiczny uwzględniający planowany czas eksploatacji budynku.

Przygotowana jeszcze na etapie projektu charakterystyka energetyczna, a najlepiej wykonana na jej podstawie analiza kosztów ogrzewania oraz optymalizacja izolacji przegród budynku, pozwoli na uniknięcie późniejszych modernizacji i uzyskanie wysokiej efektywności energetycznej budynku.

Obliczenia i analizy konieczne do uzyskania odpowiedzi na pytanie: "jak warto budować dzisiaj, aby nie płacić zbyt wysokich rachunków w przyszłości?" - są zrozumiałe i możliwe do przeprowadzenia przez każdego audytora energetycznego lub projektanta wykonującego świadectwa charakterystyki energetycznej, mówi dyrektor Pawlak.

Podobne artykuły